Egzaminy na prawo jazdy wyłącznie po angielsku mogą zagrozić bezpieczeństwu na drogach
15:02 14/02/13 • 5727
Rozpatrywany przez brytyjskie Ministerstwo Transportu projekt zmian w zasadach zdawania egzaminów na prawo jazdy dla obcokrajowców, polegający na likwidacji wszystkich dostępnych obecnie wersji językowych, poza angielską i walijską, ma na celu m.in. zmniejszyć koszty, wzmocnić „integrację społeczną” oraz poprawić bezpieczeństwo na drogach. W rzeczywistości może przynieść...
Co roku o brytyjskie prawo jazdy ubiega się ponad 100 tysięcy imigrantów. Obecnie mają możliwość zdawania egzaminu w swoim rodzimym języku, dzięki dostępnym 21 wersjom językowym automatycznego tłumaczenia (tzw. voice over). Do tej grupy należą również Polacy, którzy korzystają z „voice over” na egzaminie z teorii na kategorię A i B, czyli na motocykle i samochody osobowe, natomiast kandydaci na kierowców zawodowych, czyli na kategorię C i D mogą korzystać z pomocy tłumaczy podczas egzaminu teoretycznego. Z chwilą wprowadzenia planowanych zmian mogą nie mieć możliwości zdawania egzaminów w języku ojczystym.

- Logika tej decyzji jest tylko pozornie słuszna, gdyż z góry zakłada, że znajomość języka angielskiego ułatwia zrozumienie znaczenia znaków i komunikatów drogowych. Biegła z pewnością tak, ale czy z taką rzeczywistością mamy do czynienia w tym wypadku?- tak projekt zmian komentuje Skroban-Korzeniecki, założyciel wydawnictwa Emano (www.emano.co.uk), które od 6 lat pomaga Polonii w zdobyciu brytyjskiego prawa jazdy poprzez udostępnianie materiałów edukacyjnych w języku polskim przygotowujących do egzaminów na prawo jazdy. - Wątpię jednak, aby chęć posiadania prawa jazdy zmusiła obcokrajowców do nauki języka. Wręcz przeciwnie, sądzę, że znaczna część osób będzie raczej poszukiwać alternatywnych, niekoniecznie zgodnych z prawem rozwiązań, które mogą stać się przyczyną wielu dodatkowych nieszczęść na drogach.

Kolejnym wysuwanym przez ministerstwo argumentem jest potrzeba ograniczenia „pola do nadużyć”, jakie stwarza możliwość korzystania przez imigrantów z pomocy tłumaczy, towarzyszącym im podczas egzaminu praktycznego. Według danych DSA od 2009 roku zarejestrowano 861 przypadków takich oszustw.

- W pełni zgadzam się z intencją wyeliminowania wszelkich prób łamania prawa, ale zwrócimy uwagę na skalę tego zjawiska – zauważa Skroban-Korzeniecki. - Przy średniej rocznej liczbie ponad 140 tysięcy egzaminów teoretycznych, praktycznych i poprawkowych od 2009 roku wykryto 861 przypadków oszustw, co stanowi 0,2 procenta. Oznacza to, że w ostatnich 4 latach średnio jedna osoba oszukiwała na 500 przeprowadzonych egzaminów. Mówimy zatem o naprawdę mikroskopijnym zjawisku.

Czy proponowane zmiany mają więc sens i rzeczywiście wpłyną na zwiększenie bezpieczeństwa na drogach i integrację obcokrajowców w Wielkiej Brytanii? Rozpoczęte właśnie i mające trwać do kwietnia konsultacje społeczne projektu oraz towarzyszące im analizy ekspertów z DSA, powinny przynieść odpowiedzi na te pytania.

Tymek Skroban-Korzeniecki jest zdania, że obecnie obowiązujące zasady zdawania egzaminu dla obcokrajowców są właściwe, bo odpowiadają na potrzeby mniejszości w UK i nie wymagają tak radykalnych zmian, jak proponuje Ministerstwo Transportu.

- Zamiast planowanej rewolucji o wiele ważniejsza jest dyskusja, jak poprawić te obszary, które dziś stanowią problemy – sugeruje przedstawiciel Emano. - Warto czas odbywających się właśnie konsultacji wykorzystać raczej na wspólne zastanowienie się, jakie rozwiązania należy wdrożyć, aby w zasadzie dobrze działający system dodatkowo wzmocnić.  

Komentarze