r2d2860 posted 12/10/2019 15:03
Mój landlord zmienił zamki jak byłem w pracy. To znaczy to pewnie nie był on osobiście gdyż on mieszka Z granicą. Wyszlem do pracy gdy wrucilem to moje rzeczy na zewnątrz, zamki zmienione i radz sobie sam. Co prawda zalegam z 1,5 miesiąca rent ale czy to powód do takiego wyrzucenia na bruk? Czy mogę mu zrobić sprawa i w to kosztuje ile trwa ? Doradzcie coś
mipo2102
Nie placisz a pozniej sie dziewisz ze ktos tak postepuje. Mam nadzieje ze nic nie mozesz mu zrobic tylko w nastepnym przypadku bedziesz sie wywiazywal z platnosci.
paulinkap
Hahaha. Zalega z rentem ale kasę na sprawę chce wydawać. Wracaj do pl Januszu
r2d2860
Doradzcie co robic macie jakiegoś prawnika?
Napewno tego tak nie zoatawie
paulinkap
Po co ci prawnik w ogóle? Żeby go zaskarżyć że ci wyniósł graty z domu? Może nie miał prawa tego zrobić ale zaleganie 1,5 miesiąca z rentem to też słabo. Ciekawe czy z nim w ogóle gadałeś na temat zaległości czy olałes sprawę i jakoś to będzie
kaik
Bardzo ciężko wyczuć, dokładnie sytuacje bo teoretycznie landlord nie miał prawa tego zrobić, ale, żeby coś zdziałać trzeba mieć pełen komplet dokumentów, umowę, a co najważniejsze potwierdzenie komunikacji z landlordem w ostatnim czasie, ponieważ jeśli mu nie płaciłeś i nie odpowiadałeś na ponaglenia telefony itp... to oczywiście landlord miał prawo wejść i wywalić Twoje graty bo skąd on ma w ogóle wiedzieć, że Ty tam mieszkasz jeszcze...

Landlord/agencja może wejść do domu - oczywiście to jest wszystko opisywane w umowie, ale jeśli olewałeś jakikolwiek kontakt z landlordem/agencją to sorry nikt Ci nie pomoże... powinieneś dostać informację od landlorda o planowanej eksmisji, więc jeśli nie dostałeś to teoretycznie możesz się sądzić, jeśli natomiast dostałeś (list z potwierdzeniem odbioru) i nie zareagowałeś no to się zgodziłeś na tą eksmisję.

Wiesz sprawa nie jest taka prosta są oczywiście różnego rodzaju agencje rządowe, które pomagają w takich sytuacjach, na wstępie powinieneś iść do urzędu miasta tam zapytać/porozmawiać co oni doradzą.

Możesz też przejrzeć to https://www.gov.uk/private-renting oraz to https://www.gov.uk/private-renting-evictions

Bardzo rzadko się obecnie zdarza, że landlord na przypał wyrzuca legalnie (z umową itp) mieszkających ludzi z domu, bo przepisy są dość ostre w tych sprawach, zazwyczaj ma podstawy prawne do tego.
r2d2860
Czy warto iść do prawników no win no fee czy w ogóle są tacy w tej sprawie? Jakie są koszty takiej sprawy?
kaik
Możesz spróbować iść do no win no fee zobaczysz co powiedzą wydaje mi się, że sprawa jest zbyt "tania", żeby się nią zajęli w trybie no win now fee to nie będzie nie wiem kilkadziesiąt tysięcy, czy kilka set, żeby sobie mogli skubnąć procent tylko przywrócenie na chatę i kara dla landlorda jakieś zadośćuczynienie.

Z pozwami jest tak idziesz do prawnika opowiadasz sprawę i prawnik mówi co i jak na początku list zależy jaki, ale jakieś 50-200GBP od prawnika do landlorda wtedy prawnik landlorda wysyła list z powrotem :) Twój prawnik analizuje sprawę (tłumaczenia prawnika landlorda - jego argumenty) rozmawia z Tobą i wtedy olewacie, albo odpowiada (znów grozi sprawą) znów 50-200 (tak pobieżnie) później prawnik landlorda dogaduje się z landlordem no i albo ugoda albo sprawa... jak sprawa to hajs Ty wykładasz bo Ty zakładasz sprawę - nie pamiętam ile... a prawnik bierze też dodatkowo za godzinę konsultacji jakieś nie pamiętam 50-150 - to są tacy "tani prawnicy" najniższa półka :) - no i sprawa sąd wyrok jak wygrasz to płaci on za sprawę itp...
r2d2860
Zapomniałem dodać że jak landlord wyrzucił moje rzeczy z domu to już tam umowy najmu naszej spisane i nie znalazłem oraz Zapomniałem dodać że podpisałem mu kiedyś wypowiedzenie z datą która minęła nie płaciłem to kazał mi podpisać wypowiedzenie i się wyprowadzić podpisałem i on ma wypowiedzenie Czy ciągle mam jakieś szanse w sądzie? A co mu grozi?
kaik
Wiesz co, kiedyś jak byłem "młodszy" to uznał bym Twoje posty za robienie sobie żartów. Teraz mam troszkę większą tolerancję na możliwości ludzkiego umysłu ;)
Nie masz na nic szans, landlordowi grozi zawał ze śmiechu jak to kiedykolwiek przeczyta - w zasadzie to jedyna dobra rada dla Ciebie to nie kombinuj bo narobisz sobie i rodakom przypału. Idź do pracy zarób pieniądze, zapłać za wynajem, zapomnij o tej sprawie.
cerkulatka
Karol kijak odezwij się na priv pogadamy
kaik
r2d2860 jeszcze tak dopiszę, bo może wprowadzam Cię w błąd chociaż.... w zasadzie to Ty nic nie masz... musiał byś zebrać wszelkie dowody jakie uda Ci się znaleźć, że tam mieszkałeś, dodatkowo sprawa zgłoszona od razu na policję - pewnie tego nie zrobiłeś - bo policja mogła by Cię nawet do tego domu "wprowadzić" - wymusić na landlordzie, jeszcze w ten sam dzień
Dowody takie jak rzeczy przed domem, dokumenty - jakiekolwiek potwierdzające, że tam mieszkasz... i zacząć z tym chodzić po urzędach, pomocach itp, może Ci ktoś pomoże z założeniem sprawy itp..., na dwoje babka wróżyła... Oczywiście sam proces był nielegalny jednak, jak się nie ma środków finansowych na walkę z landlordem..., jedyne jakby Ci się udało znaleźć jakiś urząd organizację, która by się tym zajęła... wiesz gdybyś był matką z dzieckiem nie płacącą to inna sprawa, a tak

W Twoim przypadki chyba najlepsza opcja to iść do pracy zarabiać i mieć pieniądze na mieszkanie normalnie płacić. Bo na walkę z landlordem nie mając nic stracisz tylko czas, a bez powodu on Cię też nie wyrzucił więc... no ale pewnie jakbyś się uparł i próbował to może... ale nikt Ci nie powie co masz robić i co grozi landlordowi... hmm on jeszcze ma wypowiedzenie Twoje ciężko to widzę, bo on zawsze może powiedzieć, że nie wiedział, że tam dalej mieszasz... dałeś mu wypowiedzenie nie płaciłeś nie odzywałeś się pewnie... czarno to widzę...
madziorekw
sama jestem landlordem, nie placenie rentu prawie 2 miesiace to przegiecie. Kasa na inne rzeczy sie znajdzie ale na rachunki to nie ma. Niestety Landlord ma swoje rachunki do placenia, dlaczego ma udzielac komus kredytu za frajer. Wynajem domow to biznes i nikt nie bedzie sie z toba bawil i prosil o uregulowani platnosci. Jak Landlord ma placic mortgage to bank nie czeka- proste. Bierz sie do roboty, plac rachunki na czas i nie bedziesz mial problmow w zyciu.
chilvers
@kaik no win no fee wygląda tak że oni oceniają na 1 rozmowie czy sprawa jest wygrana czy nie i jeżeli tak to się podejmują . Odszkodowanie jest negocjowane z pozwanym i w 100% wypłacane poszkodowanej osobie . Po wszystkim solicitor zakłada osobną sprawę przegranej stronie o wypłatę kosztów solicitorskich. To są dwie inne sprawy i dwie osobne kwoty. W no win no fee osoba która pozywa nie ponosi żadnych kosztów ani przed ani w trakcie ani po postępowaniu .
kaik
@chilvers nie do końca z tego co wiem to tak było wcześniej, ale to się zmieniło w jakoś w (2012/2013/2014) i teraz no win no fee jest płacone od wygranej przez osobę pozywającą. Mało tego jest to zazwyczaj 25% wygranej (chyba maksymalny procent). Koszta sądowe przegranej sprawy w dalszym ciągu płaci przegrany. Ja też nie jestem ekspertem i po prostu złapałem tą informację przy okazji jakiejś sprawy, czy czegoś i mogło się już to pozmieniać znów... na pewno no win no fee brało hajs od wygranej... w sumie samo sformułowanie "no win no fee"... pozdrawiam